Szary domek Katarzyna Szestak

Szary domek Katarzyna Szestak

35,53 zł

Produkt jest dostępny u partnera.

Opis produktu

Artykuły oznaczone jako powystawowe mogą nosić większe lub mniejsze ślady użytkowania. W przypadku potrzeby uzyskania informacji szczegółowej dot. stanu produktu prosimy o kontakt: dok@gecon.net.pl lub skorzystanie z przycisku "Zapytaj o produkt". Renata Piątkowska, autorka książek dla dzieci i młodzieży Ciepły, poetycki tekst zyskał atrakcyjną oprawę plastyczną. Gratuluję Natalii Jabłońskiej! Bohdan Butenko, artysta grafik Fragment książki pt. „Szary Domek” Za Srebrną Rzeką, za Czarnym Lasem, tam, gdzie często spadają gwiazdy, leżało Herbatkowe Miastko. Miało swoje ulice: Rumiankową, Miętową, Malinową, Hibiskusową i jeszcze siedem innych. Przy każdej ulicy stały kolorowe domy: żółte, niebieskie i pistacjowe, a każdy z nich miał swoich mieszkańców: dużych i małych, wesołych i poważnych. Tylko jedna ulica w Herbatkowym Miastku różniła się od innych. Ulica Wietrzna. Była wąska i kręta, rosły wzdłuż niej smukłe topole. Na tej ulicy rządził Wiatr. Ćwiczył tam szumy, gwizdy, świsty i piruety. Wszystko zmieniło się w pewien lipcowy czwartek. Herbatkowe Miastko nawiedziła gwałtowna burza. Srebrne błyskawice spadały na ziemię z wielkim hukiem: „Buuukszszsz!”, „Buuukszszsz!”. I nagle na końcu ulicy Wietrznej pojawił się domek. Wyrósł jak grzyb po deszczu. Był szary jak niebo podczas burzy. Miał szare ściany, drzwi z szarych desek i komin z szarego kamienia. Dach też był szary, a w dodatku dziwaczny – krzywy i spiczasty jak kapelusz czarownicy. Mieszkańcy Herbatkowego Miastka patrzyli w stronę tajemniczego domku i mówili: – Cóż to tam wyrosło? – Na ulicy Wietrznej? To niemożliwe! Kto chciałby mieszkać na jednej ulicy z Wiatrem? – Może to dom Wiatru? – Ale śmieszna, malutka chatka z krzywym dachem! – Brzydki ten domek. – Taki szary. – Dziwaczny. – Cudak jakiś! – Ciekawe, kto w nim zamieszka... – Pewnie nikt... A Szary Domek stał i moknął na deszczu, nie rozumiejąc ani słowa z tych rozmów. I tylko Wiatr odważył się podlecieć całkiem blisko, żeby sprawdzić, co za dziwactwo wyrosło na jego ulicy. – Szszszary – szumiał Wiatr, wirując wokół Domku. – Lepiej ssstąd zzznikaj. To moja ulica! Ale mowy Wiatru Szary Domek również nie r...

Przejdź do oferty w sklepie